Chemioterapia szybciej zabija pacjentów!

rak

Prawda jest taka, że przemysł medyczny w szczególności branża rakowa, oparty jest na wyzyskiwaniu ludzi. Lekarze, firmy farmaceutyczne, szpitale i inne jednostki dostają niesamowite profity za każdym razem, gdy ciężko chora na raka osoba poddaje się konwencjonalnym modelom leczenia.

Chemioterapie jest nieskuteczna

Zazwyczaj polegają one na wstrzyknięciu trucizny – chemioterapii, narażanie organizmu na działanie promieniowania jonizującego, odcięcie części ciała albo jakąś barbarzyńską kombinację wszystkich trzech metod.

Niestety przykro mi to powiedzieć, ale każdy z tych rzekomych zabiegów, faktycznie nie działa i to w wielu przypadkach. Należy otwarcie powiedzieć: chemioterapia nie jest skuteczna w leczeniu raka.

Dr Hardin B. Jones, były profesor fizyki medycznej i fizjologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, od ponad 25 lat badał długość życia pacjentów chorych na raka. W końcu doszedł do wniosku, że pomimo powszechnego przekonania, chemioterapia nie działa. Zaobserwował mnóstwo chorych na raka leczonych truciznami, którzy umierali przerażającą śmiercią. Wielu z nich umierało znacznie wcześniej, niż inni pacjenci, którzy nie wybrali żadnego leczenia.

Po głębszym zbadaniu pacjentów, dr Jones stwierdził, że chorzy na raka, którzy przeszli chemioterapię rzeczywiście zmarli szybciej w większości przypadków, niż ci, którzy nie posłuchali zaleceń lekarskich i nie podjęli się różnych form leczenia. Dr. Jones ujawnił fakt, że konwencjonalny przemysł raka nie chce, aby świat wiedział o jej wielomiliardowym oszustwie.

„Ludzie, którzy odmówili leczenia żyli średnio 12 i pół roku. Ci, którzy przyjęli inne rodzaje leczenia żyli średnio tylko 3 lata” – powiedział dr Jones o wynikach swoich badań, które zostały opublikowane w czasopiśmie Transactions of the New York Academy of Sciences.

Chorzy na raka żyją cztery razy dłużej bo…

Chorzy na raka piersi, którzy odrzucili wszystkie konwencjonalne terapie, żyją cztery razy dłużej niż ci, którzy idą za systemem.

Należy powtórzyć jeszcze raz: odmawiający konwencjonalnych metod leczenia raka, żyli ponad cztery razy dłużej. To jest coś, czego nigdy nie usłyszysz w głównych mediach, które nadal promują mit, że chorzy na raka potrzebują trucizn wtryskiwanych do ciał, aby przetrwać i wyzdrowieć.

Badania Dr Jones również stwierdziły, że tak samo jest w sprawie konwencjonalnych metod leczenia raka piersi. Kobiety z rakiem piersi, które odmówiły chemioterapii, promieniowania, operacji – i pozostały bez leczenia – również przeżyły cztery razy dłużej niż kobiety, które poszły pod nóż lub zatruwały organizm chemikaliami.

Jak przyznano w nowszym badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Clinical Oncology” (kliniczna onkologia) w 2004 roku, chemioterapia jest naprawdę skuteczna tylko w około 2 procentach we wszystkich nowotworach. I to jest na podstawie standardowych pięcioletnich kryteriów przeżycia, co nie jest technicznie indykacją leczenia – mimo że lekarze twierdzą, że jest inaczej.

Jeżeli chcesz więcej dowiedzieć się, pobierz pdf – j. ang.

Branża rakowa nie rozwija się od 10 lat

Inne badanie opublikowane w „Journal of American Medical Association” w 1979 roku, pokazuje, że wiele z najczęstszych procedur diagnozowania i leczenia raka piersi, z których prawie wszystkie są stosowane do dziś, nie przyczyniły się do obniżenia liczby chorych na raka piersi i nie zwiększyły liczby wyleczeń z choroby.

Dwa inne badania, jedno z Izraela, które zostało opublikowane w 1978 roku, a drugie z Wielkiej Brytanii, które zostało opublikowane w czasopiśmie „The Lancet” w 1980 roku, doszły do podobnych wniosków.

„Całkowity czas przeżycia pacjentów z rakiem piersi, nie poprawił się w ciągu ostatnich 10 lat, pomimo rosnącego stosowania wielu leków chemioterapii w leczeniu przerzutów”, wyjaśnia badanie Lancet, zatytułowane „Chemioterapia nie wydłuża długości życia w grupie pacjentów z przerzutami raka piersi”.

„Co więcej, nie ma żadnej poprawy przeżycia u pacjentów z przerzutami, a nawet życie pacjentów przyjmujących chemioterapię zostało w wielu przypadkach skrócone”. 

Komórki rakowe powstają głównie z nagromadzonych metali ciężkich w organizmie. Należałoby najpierw pacjenta odtruć, natomiast medycyna konwencjonalna proponuje chemioterapie. Niszczy zdrowe komórki, zatruwa organizm, czyli przyczynia się do powstania nowych komórek rakowych.

źródło: naturalnews.com

.

Kasia Kasia Brzoza – studentka biologii na Albertus Magnus Collage w USA.
. .

.

Chcesz otrzymać bezpłatne raporty i

 Geopolityczną Analizę Tygodnia?

.

Wpisz poniżej imię i email, a automatycznie dostaniesz bezpłatny dostęp do

12 ebooków i raportów. Poza tym w każdą sobotę dostaniesz na email, nigdzie

nie publikowaną analizę polityczną/geopolityczną/ekonomiczną – „BrzozaNews”.

(Po wpisaniu emaila i imienia (wymagane do loginu), automatycznie zostanie otwarte konto na SzokWiedzy.pl) 



Photo credit: FranUlloa / Foter / CC BY

49 Responses to “Chemioterapia szybciej zabija pacjentów!”

  • Roman on 1 lipca 2015

    Smutna prawda to o czym piszesz. Na zdrowy rozum to kto godzi się na takie pseudo leczenie, 90% a może więcej społeczeństwa ogłupionego do granic możliwości.

    Bez Boga i bez zrozumienia jego praw dla nas to nie ma możliwości poprawy. Popatrzmy na Polskę przecież prawie wszyscy wierzą w Boga i co z tego jak wierzą w Boga którego sobie sami wymyślili albo im kościół katolicki podaje do wiary, a to nie jest prawdziwy Jego obraz ani Jego prawo które nas obowiązuje.

    Ja to nie potrafię tego zrozumieć, toksemia czyli zatrucie toksynami organizmu jest przyczyną wszystkich naszych chorób, a nowotwory to jest już krańcowa fora toksemii organizmu, a my lecząc nowotwory faszerujemy organizm dodatkowymi toksynami gdzie tu logika spytał by ktoś?

    A jest tu logika iście szatańska.

  • Kamila on 2 lipca 2015

    Mam doświadczenie w tym zakresie.Moja matka 39 chemii i 5 operacji.Na końcu 2 metry dół i piach.Niestety chemia nic nie daje i niczego nie gwarantuje.

  • Mirosław on 3 lipca 2015

    Ogólnie rzecz biorąc większość chorób w tym rak jest spowodowana osłabieniem wydajności organizmu do neutralizowania i usuwania toksyn z organizmu ,które dostarczamy m.in.w wdychanym powietrzu i spożywanej skażonej żywności.Dlatego należałoby oczyścić organizm i jednocześnie zastosować zdrową dietę (raw). 100% świerzych owoców i warzyw najlepiej z upraw ekologicznych i pod postacią soków. Sok wyciskamy wolnoobrotowym urządzeniem,tradycyjne sokowirówki się do tego nie nadają ponieważ niszczą większość enzymów. W między czasie szukamy w internecie dodatkowych szczegółowych informacji jak postępować w przypadku konkretnego ”schorzenia”. (chodzi wyłącznie o metody naturalne) i co najważniejsze – to modlitwa i wiara.’ Niech wasze gorące prośby zostaną przedstawione Bogu w modlitwie i błaganiu wraz z dziękczynieniem’ [a] ‚wszystko , o co się modlicie i o co prosicie, wierzcie, że właściwie już otrzymaliście, a będziecie to mieli’ (Marka 11:24, Filipian 4:6).

  • PFTF on 3 lipca 2015

    Trudno mi się z tym zgodzić, ponieważ moja babcia mająca cukrzycę zachorowała kilka lat temu na raka i chemioterapia ją wyleczyła. Dzisiaj po nowotworze niema śladu :)

  • Edward on 4 lipca 2015

    Podziwiam Pania Kasie Brzoza za odwage i najlepsze, ludzkie zamiary. Zycze Pani dalszych sukcesow w imie dobra ludzi i wierze w to ludzkie dobro o wiele bardziej niz w to nadprzyrodzone, niezrozumiale, nierealne i w ostatecznosci chyba nieludzkie.
    Zycze takze Pani i Jej Najblizszym wszystkiego co najlepsze.

  • Kasia on 5 lipca 2015

    @Edward
    Dziękuję bardzo za miłe słowa.

  • Aga on 6 lipca 2015

    Mija teściowa walczy z rakiem 26 lat. Brała juz wiele chemii,radioterapie i walczy wciąż. Wierzy, że gdyby nie brała tego to już dawno by choroba ja pokonala

  • Kasia on 6 lipca 2015

    Jeżeli tak jest to tylko pogratulować :)

  • Monika on 8 lipca 2015

    Kasiu! Przez takie artykuły ludzie mogą stracić życie nie próbując lub opóźniając leczenie. Oczywiście zarówno chemioterapia jak i radioterapia w różnych nowotworach mają różną skuteczność, tak jak nie wszystko da się zoperować, a w wielu to chirurgia jest podstawową metodą. Ale na prawdę TO DZIAŁA. Jako lekarz radiolog obserwuję postępy leczenia pacjentów i widzę. Największy problem najczęściej jest właśnie z leczeniem osób, które zbyt późno zgłosiły się z nowotworem do lekarza, a takie artykuły temu sprzyjają. Podstawą leczenia jest wczesne wykrycie.

  • Kasia on 9 lipca 2015

    Ok, czy widzisz statystyki?

    Ile pacjentów wam umarło?

    Powinniście walczyć o wdrażanie innych skuteczniejszych metod.
    W Chinach dokonują wlewy askorbinianu sodu.

    W innym artykule jest mowa o oleju z konopi.
    https://martabrzoza.pl/olej-z-konopii/konopie-powoduja-samobojstwo

    Inni leczą amigdaliną.
    Należy walczyć o wdrożenie tych wszystkich metod, aby lekarz miał swobodną możliwość wyboru najlepszego sposobu leczenia pacjenta.

    Obecnie pozostaje, jak nie chemia to cięcie.
    To jest coraz mniej skuteczne. Za dużo ludzi umiera i nie z powodu późnego wykrycia, tylko nieskutecznych metod.
    Coraz więcej lekarzy o tym pisze otwarcie.
    Proszę jeszcze raz przeczytać wyniki Dr Hardin B. Jones czy Christina Sanchez.
    To nie są pojedyncze publikacje.

    Uważasz, że to są kłamstwa?

    Skoro Christina Sanchez osiąga takie wyniki przy użyciu oleju z konopi, to dlaczego nie walczycie o przetestowanie tego?

    Czy uważasz, że chemia i cięcie to najlepsze dostępne metody leczenia nowotworów?

    Nie tędy droga, aby mnie oskarżać o szerzenie prawdy.

    Pytanie jest dlaczego wy cofacie się, nie wdrażacie skuteczniejszych metod w walce z rakiem?

  • Katarzyna Voigll on 10 lipca 2015

    wczesne wykrycie ? To jest utopia w naszej słuzbie zdrowia !!1 I co z tego ,ze zostanie szybko wykryte zagrozenie nowotworowe , kiedy na konsultacje czeka sie miesiacami , a rak w tym czasie robi spustoszenie ! Na ten temat mozna duzo pisac i to i tak nic nie da , takie mamy podejscie rzadu do słuzby zdrowia .

  • Jan on 13 lipca 2015

    Mojej mamie stwierdzono raka żołądka. Aby się dostać do szpitala musiała umówić się na wizytę z szanowanym profesorem z bardzo znanego szpitala onkologicznego. Skutek był taki, że za kilkaset złotych miejsce się znalazło. Szybka pomyślna operacja wycięcia żołądka. Po kilku miesiącach kontrolne USG i przerzuty na wątrobę. Jakie leczenie zaproponował lekarz? „Bardzo mi przykro, rok, półtora”. Potruli mamę chemią i skończyło się śmiercią po półtora roku. Od razu wyśmiano wszelkie metody kategorycznie ich zakazując i twierdząc, że to naciągacze. A ja naiwny im uwierzyłem. Mama umierała w cierpieniach nawet nie próbując alternatywnych metod. Czy by się udało? Nie wiem. Ale nie miałbym poczucia winy, że nie spróbowałem wszystkiego. Nie miałbym poczucia winy, że uwierzyłem lekarzowi, który zapewne nawet nie miał styczności z alternatywnymi metodami. Uwierzyłem lekarzowi, który jedyne co zaoferował mojej mamie to cierpienie przed śmiercią.

    Może rzeczywiście nie było ratunku, a chemia przedłużyła życie o miesiąc czy dwa. A może to strach przed obaleniem nieskutecznego systemu leczenia raka i utraty posad przez wszystkich lekarzy w szpitalach onkologicznych, którzy potrafią wycinać, podawać trucizny i naświetlać.

  • Rodak on 14 lipca 2015

    To jest udowodniomne juz dawno, ale procedury usmiercania pacjentów trwaja nadal i o to chodzi.

  • […] te produkty, wchłaniasz do organizmu toksyny, które powodują powstanie komórek rakowych. Tradycyjna medycyna jest mało skuteczna w leczeniu […]

  • Ela on 16 lipca 2015

    Znałam co najmniej dwie osoby, które nie poddały się konwencjonalnemu leczeniu raka piersi, szybko zmarły. Od mojej chemioterapii i mastektomii minęło 9 lat, mam się dobrze.

  • jan on 26 lipca 2015

    @kasia Nie do konca bym sie zgodzil ze same toksyny powoduja raka w moim przekonaniu rak ma etiologie bakteryjno grzybicza [cancerfungus.com] lub wirusowa. korporacje kontrolujace badania podstawowe w medycynie rozpowszechnily poglad ze jest to niekontrolowany podzial komurek w ten sposob mozliwosc wyleczenia sprowadzily do ,,zaawansowanej ,,technologicznie medycyny. np bialaczka u zwierzat jest zarazliwa i jest forma raka byly doniesienia o infekowaniu ludzi rakiem[SV40 na www. globalsearh ] mam swoja teorie ,uwazam ze prucz ewidentnego wstrzykiwania raka w szczepionkachi i podawania go w zywym pokarmie np [jogurty jako nosnik zmodyfikowanych bakteri i wirusow]] do infekcji dochodzi ruwniez jak konsekwencja zatrucia i zatoksycznienia co moze powodowac obumieranie komurek i dopiero w takim oslabionym organizmie rozwjaja sie grzyby i bakterie .obserwuje czesto grzyby w niemytych garkach maja naprawde ruzne formyi potrawfia dowolnie ewoluowac .dajac ruzne postacie nowotworow. spostrzezenia dr simoncini sa bardzo przekonywujace. pozatym smog eletkromagnetyczny tez moze powodowac smierc komurek i atak grzyba…….

  • ruda on 6 sierpnia 2015

    Kasia, ten artykuł to niebezpieczne wypaczenie rzeczywistości. Prawdą jest, że w stanach terminalnych, z nowotworem w wielu narządach, kontynuowanie chemioterapii może skrócić życie. Ale w innych przypadkach- to działa! Wyprobowane na mnie, na członkach mojej rodziny i oczywiscie znam teraz dziesiatki osób, ktore sa już kilkadziesiąt lat po klasycznym leczeniu i sa zdrowe. I znałam takie, co usiłowały się leczyć niekonwencjonalnie i nie żyją i często ich rozpaczliwe proby były wykorzystywane przez szarlatanów z Meksyku itp. Wiem o dwóch osobach, ktore nie poddały się leczeniu raka macicy- jedna żyła 8 lat, druga 12. Ale to wyjątki i nie liczyłabym że takie coś uda się każdemu. Poza tym, na przykład młode kobiety z małymi dziecmi wolałyby pewnie doczekac wnuków, zamiast opuscić 12-letnie dziecko. Artykuł zapomina wspomnieć, że szereg chemioterapii opartych jest na… tradycyjnych sposobach leczenia. Są to subtancje trujące z roslin czy grzybów lub zwierząt, których mechanizm jest taki, że atakuja najpierw komórki nowotworowe a potem dopiero zdrowe. Dokładnie tak samo działają pestki moreli… których propagatorzy zapominajac dodać, że spożycie ponad 20 dziennie może skutkować zgonem z powodu zatrucia zawartym w nich cyjankiem.

  • Kasia on 6 sierpnia 2015

    @ruda

    Proszę cię nie pisz takich niedorzeczności.

    Piszesz:
    ” Artykuł zapomina wspomnieć, że szereg chemioterapii opartych jest na… tradycyjnych sposobach leczenia. Są to subtancje trujące z roslin czy grzybów lub zwierząt, których mechanizm jest taki, że atakuja najpierw komórki nowotworowe a potem dopiero zdrowe. Dokładnie tak samo działają pestki moreli… których propagatorzy zapominajac dodać, że spożycie ponad 20 dziennie może skutkować zgonem z powodu zatrucia zawartym w nich cyjankiem.”

    Przeczytaj ten wpis jeszcze raz i zastanów się nad tym.
    Ciężko te głupoty komentować.
    Staram się pisać naprawdę delikatnie.

  • Anna on 20 sierpnia 2015

    Witam
    Polecam super filmik na temat raka. Ja jestem w szoku!
    https://www.facebook.com/dobryjanek/videos/vob.100001650450398/964408213624185/?type=2&theater

  • Kasia on 22 sierpnia 2015

    Tak, bardzo fajny filmik.

    Opisaliśmy go tutaj – https://martabrzoza.pl/rak/kazdy-nowotwor-mozna-wyleczyc-w-ciagu-tygodni/

  • www.sklepmagnetstrong.pl on 25 września 2015

    W tym temacie to akurat się zgodzę, no może nie we wszystkich aspektach, ale jednak.

  • gosc on 21 października 2015

    Posluchajcie co mowi na temat chemioterapii dr Jerzy Pokrywka. Chemia jest pochodna gazu musztardowego to nie jest lek to jest trucizna. Jesli powstal rak to juz mamy chory organizm i musimy go odtruc, zeby system odpornosciowy zwalczyl raka a my go jeszcze bardziej zatruwamy dorzucajac chemie, radioterapie. Przezywa ta traume 2 % ludzi reszta umiera….dzieci, mlodziez, w kwiecie wieku i starzy. Czy medycyna tego nie wie? Zapytaj lekarza ile pacjetow przezywa po radioterapii….nie prowadzimy takich badan. Nie wierze w to – prowadza ale gdyby powiedzieli prawde nikt by sie nie zgodzil znalezc w 98% , tych co umieraja. Takie pytanie zadala moja znajoma, ktora jest pielegniarka. Mlody cudowny chlopak z guzem w mozgu 2cm lagodny po radioterapii i 1,5 rocznej chemii powiekszyl sie i zrobil sie zlosliwy. Mlodzieniec niestety umarl. Oni to wiedza, ze po takim „leczeniu” umrzesz. Ale to twoj problem, twojej rodziny i przyjaciol, nie ich. Procedury wykonane! Efekty tragiczne. Nastepny…….entliczek, petliczek na kogo wypadnie….bec. Genialne leczenie, w sklepach „zdrowe” jedzenie i cale apteki lekow. W Warszawie co 300 m powstaje nowa apteka. I biznes sie kreci. Ja od 2,5 roku zmienilam calkowicie styl zycia, zwracam uwage na to co kupuje, czytam sklad na etykiecie kazdego produktu, staram sie jesc to co dozywi a nie zatruje, pamietam o wit C; D, magnezie – nie wiem co to bol glowy, stawow a bylam wrakiem czlowieka dla medycyny niuleczalnym. Ucze tez swoje dzieci, ze ich zdrowie jest w ich pozywieniu a nie w rekach lekarza i tabletek. No wlasnie od 2,5 roku nie lyknelam ani jednej tabletki przeciwbolowej (a mam 55 lat). No wiem, ze nie spodoba sie to firmom farmaceutycznym. Wyobrazacie sobie jakby tak wiecej osob zaczelo o siebie dbac….. zwracac uwage na to co kupuja i na to co jedza. I tylko wtedy moze sie cos zmienic a tak…..chciwosc i pieniadz rzadzi.

  • gosc on 21 października 2015

    dr Jan Pokrywka https://www.youtube.com/watch?v=GZfoL2nhfNM

  • Kasia on 21 października 2015

    Gratuluję!
    To jest Pani sukces.
    W tym wieku, osoby zażywają po kilkanaście tabletek dziennie i niszczą swój organizm.

  • inżynier on 3 lutego 2016

    Na ile rozumiem temat(a zastrzegam że jestem inżynierem, nie lekarzem więc mam myślenie ustawione na „logika i związki przyczynowo-skutkowe” a nie na „doświadczenie i wiara w autorytety”, to sprawy mają się tak:
    1. komórki rakowe powstają w zasadzie cały czas w naszych organizmach, i są na bieżąco zwalczane przez ukłąd odpornościowy(u.o), zanim się „rozkręcą”.
    2. Do rozwoju nowotworu dochodzi wtedy, gdy ilość komórek rakowych przekroczy możliwości ich zwalczenia przez u.o.
    Taka sytuacja ma miejsce w dwóch przypadkach:
    2a. gdy pojawi się tych komórek dużo w tym samym czasie(narażenie na karcerogeny w znacznej ilości, promieniowanie, albo nastąpi n.p. kumulacja metali ciężkich z wielu, wielu lat
    2b. gdy układ odpornościowy zostanie w krótkim czasie(albo jeszcze gorzej – przewlekle) znacznie osłabiony i nie potrafi sobie poradzić z „normalną” ilością komórek rakowych, z którymi w normalnym trybie spokojnie by sobie poradził.
    3. sytuacje 2a i 2b to dwa różne bieguny tej samej sprawy – ale skutek ten sam. U.o. nie potrafi zwalczyć raka w zarodku, a gdy ten się rozwinie – szanse na to maleją
    4. Inżynierska logika mówi mi, że w takiej sytuacji należałoby podjąć natychmiast i intensywnie dwa równoległe działania:
    4a. oczyścić orgaznizm z karcerogenów(chelatacja) i odciąć chorego od ich źródeł(przeprowadzka, zmiana trybu życia, żywienia, kategoryczne odstawienie palenia/alkoholu/korporacji/pogoni za kasą). Wierzący w bogów, wierzą że „cudowne uzdrowienia” wskutek pielgrzymek do miejsc „uzdrawiających” to dzieło tych bogów, niewierzący wierzą, że to skutek opuszczenia toksycznego otoczenia, zmiana nawyków i żywienia, wysiłek fizyczny i świeże powietrze, przerwa od pracy. Każdy niech wierzy w to w co chce 😉 – byle działało(niestety działa nader rzadko, bo to moim zdaniem tylko połowa potrzebnych działań, a druga połowa…to punkt kolejny
    4b. wprowadzenie kombinacji czynników znanych z działań antynowotworowych i wzmacniających układ odpornościowy. Zdrowe(nie „biznesowo i populistycznie”) jedzonko, umiarkowany sport, wysypianie się, antyutleniacze, lecznicze konopie, kurkumy i inne znane i uznane.
    5. To było po inzyniersku. A po lekarsku jest :
    5a. zerowe albo niewielkie działanie zmierzające do usunięcia przyczyn(kumulacja metali ciężkich, zły tryb życia, toksyczne środowisko(i mam tu zarówno na myśli mieszkanie na rogu ruchliwych ulic albo w okolicy zakładu przemysłowego jak szefa-psychopatę). Zerowe albo niewielkie działania nastwaione na sprawdzenie i poprawę działania układu odpornościowego.
    5b. chemioterapia działająca na zasadzie „trujemy cały organizm i mamy nadzieję że komórki rakowe zginą szybciej niż całość”. Skutkiem jest wyleczenie lub śmierć(bo ta nadzieja zawiodła). Wyleczenie(zabicie komórek rakowych) tak czy inaczej poważnie osłabia i truje resztę organizmu i dokonuje spustoszeń w układzie odpornościowym.

    Tak po inżyniersku, to ten sposób medyczny jest niewiarygodnie zły i absurdalny w świetle powyższego i działa(w jakimś procencie przypadków) tylko w dwóch sytuacjach:
    6a. gdy organizm ogólnie był silny i zdrowy, układ odpornościowy też ale mimo to wystąpiła sytuacja opisana w punkcie 2a. Przyczyn tego może być mnóstwo. Wtedy rak zostanie zabity a organizm tylko pokiereszowany(i niestety podatny na nawroty i inne choroby). Przyczyna NIE została usunięta, chyba że wskutek samodzielnych decyzji pacjenta o „zmianie życia”.
    6b. gdy to był nowotwór słaby, mały, ledwo żywy. Przypuszczalnie organizm i tak sam by go zwalczył pod warunkiem usunięcia przyczyn i zadbania o układ odpornościowy.

    Tak to widzę. Proszę o dyskusję i opinie, zwłaszcza jeśli na sali jest lekarz.

    I jeszcze jedna kwestia…CO tak naprawdę zabija?
    W jaki sposób guz w piersi może zabić, jeśli nawet odcięcie piersi tego nie robi?
    W jaki sposób zabija czerniak na dłoni, skoro nawet odcięcie całej ręki nie zabija?

    A czy nie jest przypadkiem tak, że to wcale nie guz zabija, tylko ogólnie zły stan organizmu(zatrucie metalami ciężkimi/innymi karcerogenami/dysfunkcja układu odpornościowego) a guz, z którym tak zaciekle walczy medycyna jest bardziej widocznym skutkiem tej dysfunkcji niż przyczyną zgonu?

    Oczywiście nie podważam konieczności operacyjnego usunięcia paskudztwa(jeśli za duży aby organizm samodzielnie go wchłonął) ani takich rodzajów raka jak nowotwór mózgu – który zabija samym sobą – to znaczy swoim fizycznym rozmiarem, uszkadzając mózg.

  • Bartek on 21 marca 2016

    Gratuluję świetnego artykułu! :) Warto dodać, że do roku 2012 jednym z głównych producentów chemioterapii na świecie była firma IG Farben, która swoje środki testowała już w latach czterdziestych, we współpracy z nazistami w obozach koncentracyjnych.

  • Michał on 22 marca 2016

    Dla tych co lubią czytać polecam książkę Aleksandra Sołżenicyna „Oddział chorych na raka” – książka powstała w latach 60-tych XX wieku.
    Dla szukających rozwiązań polecam książkę „Vademecum uzdrawiania z raka” autorką jest Pani Danuta Rolińska, która opisuje swoje własne perypetie z tą chorobom – warto czytać !

  • Monika on 1 czerwca 2016

    A czy ty Kasiu chorowałas lub chorujesz na raka ? Możesz sie leczyć swoimi metodami jak zachorujesz. Bede ci kibicować . Ja jestem w trakcie leczeni i jak narazie efekty sa. Nie mogę pozwolić sobie na eksperymenty bo mam małe dziecko które chce mieć mamę . I jestem zbyt młoda na umieranie.

  • Kasia on 2 czerwca 2016

    Już dzisiaj stosuję naturalne metody zapobiegawcze… życzę powodzenia :)

  • Simon on 21 czerwca 2016

    Od lutego 2016 wykryto u mnie raka ogonie trzustki z przerzuty mi jestem 8 tygodni po operacji
    Czuję się dobrze Jednak lekarz kieruje mnie na chemioterapii nie wiem co mam robić proszę o doradztwo dzięki pozdrawiam

  • Kasia on 21 czerwca 2016

    Simon, nie jesteśmy w stanie udzielić ci jednoznacznej odpowiedzi.
    To skomplikowane.
    Jednak, gdyby ktoś w naszym kręgu miał nowotwór to polecalibyśmy zażywać:
    – „tony” sody oczyszczonej,
    – „tony” askorbinianu sodu – wlewy,
    – olej z konopi,
    – amigdalinę,
    – całkowicie zmienić tryb życia – jeżeli jest „światowy”,
    – oczyszczenie organizmu z toksyn,
    – oczyszczenie organizmu z grzybów
    i wszystko inne co możliwe.

  • gs on 26 czerwca 2016

    dodam jeszcze , ze podstawa jest wybaczenie sobie i wszystkim , moze to brzmi banalnie , ale jest to fundament w zdrowieniu, a tak pozatym , to rak jest krzykiem duszy poprzez ciialo…o tym ze trzeby wybaczyc… juz wielu sie udalo, polecam

  • pawlis on 24 lipca 2016

    niestety RAK to biznes liczy sie tylko kasa kasa kasa i jeszcze raz kasa

  • Janusz on 30 lipca 2016

    Simon,jak sie juz dales pokroic to masz przerypane(nie mam zamiaru Cie specjalnie dolowac).Najlepiej poczytaj cos u mnie na Facebook”.Ogolnie mozna sie ratowac ale lobby farmaceutyczne propaguje dezinformacje i dywersje.Co do Kasi to propagowanie >tony sody< i inne rzeczy to jest nie namiejscu.Pozdrawiam-Janusz

  • Wybudzeni on 5 września 2016

    Witam
    Już jakiś czas temu robiłem tłumaczenia do serii filmów „Prawda o raku”, 6 z 9 części jest z polskimi napisami. Z youtube zostały usunięte. Ale jeśli ktoś jest zainteresowany to można je znaleźć w linku poniżej
    Prawda o raku

    To są wnioski z badania z opublikowanego artykułu w 2004 roku
    „Skuteczność chemioterapii w leczeniu nowotworów wynosi średnio 2%. Niestety, podawana przez onkologów wyleczalność na poziomie 50% jest czystą iluzją, gdyż dotyczy tak zwanej względnej wyleczalności. 5 letni okres przeżycia od rozpoczęcia kuracji u dorosłych wynosi 2.3% w Australii i 2.1% w USA.
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849

    Interesującym też jest to jak długo schodzi najnowszym odkryciom dotarcie, albo przedarcie się przez papiery i inne uprzedzenia do gabinetów lekarskich:
    „Średnio 17 lat zajmuje, aby najnowsze odkrycia medyczne trafiły do gabinetu waszego lekarza.”
    https://jrs.sagepub.com/content/104/12/510.full

    Pozdrawiam

  • Marry on 9 września 2016

    Witam chciałabym się odnieść do komentarza pani doktor która uważa że chemoterapia jest skuteczna ,tak jest skuteczna ale tylko u zaledwie 2 %osób a to znacznie za mało .Po za tym nie od dziś wiadomo że te konwencjonalne metody leczenie raka czasem bardziej szkodzą niż sama choroba.Lekarze nie chcą leczyć inaczej bo się boją ,jest nacisk aby leczyli chemią bo to jest potężny biznes firm farmaceutycznych.Te naturalne metody leczenia są tak piętnowane bo przynosiłyby znacznie mniejszy zysk niż ta cała chemia itp.W tym wszystkim nie liczy się człowiek tylko kasa ,kosztem zdrowia nierzadko także i życia.Autorko pozdrawiam ,jesteś oczytana i znasz się na rzeczy.Na koniec chcę jeszcze dodać że wiadomo profilaktyka to podstawa ,moja babcia całe życie odżywiała się zdrowo obecnie ma 80 lat i nie zażywa żadnych stałych leków ,czuje się świetnie.

    Lekarzom nie da się dziś zaufać w 100% procent .niestety.

  • Maciek on 15 października 2016

    Polecam stronę:
    https://www.chrisbeatcancer.com

    jest to strona mężczyzny który odmówił leczenia chemioterapią.
    Strona jest w j. angielskim.

  • Wiola on 28 października 2016

    Kurczę, przecież chemia to nic innego, tylko gaz musztardowy. Zastosowany – o ile mnie pamięć nie myli – podczas pierwszej wojny światowej jako broń chemiczna, został szybko wycofany z użycia, ale nie jego produkcja. Po wielu latach, poddany małej modyfikacji, zastosowany w leczeniu raka krwi – białaczki ze skutkiem. Niestety, nie radzi sobie już tak „skutecznie” w przypadku innych nowotworów, a wręcz przeciwnie, wypełnia jeszcze zdrowe komórki kolejnymi porcjami toksyn, zatruwając je i osłabiając. Guz, choroba nowotworowa organizmu wg dr Hamera jest etapem zdrowienia. Jego naruszenie spowoduje przedostanie się toksyn, w tym produktów przemiany materii komórek nowotworowych do krwi, limfy. I mamy gotową toksemię. Dr Pokrywka uważa podobnie: naruszenie guza, który zabezpiecza ciało przed uwolnieniem toksyn, spowoduje – niczym zdmuchnięty kurz – rozsianie zmienionych nowotworowo komórek.
    Warto poczytać o teorii dr Hamera, która duszę, umysł i ciało definiuje jako całość, nierozerwalny ze sobą organizm. Lecząc zatem z raka ciało, zapominamy o psyche. A przecież w dr slangu, psychosoma to nic innego jak psyche i ciało, prawda doktory? Do roboty!

  • Rash on 4 listopada 2016

    Mój brat wczoraj zmarł po 6 chemioterapiach. Przyczyna zgonu – zapalenie płuc, przerzuty w inne części organizmu i brak obrony organizmu czyli leukocytów. Ostatnie chwile ciężko oddychał…Czy chemia zabija, sam nie wiem- ludzkość powinna szukać innych lepszych rozwiązań.

  • Wiola on 4 listopada 2016

    Coś jeszcze chciałam dodać: podana chemia powoduje uwalnianie przez zdrowe komórki białka WNT16B. Białko to stanowi pożywkę dla zmienionych nowotworowo komórek. To dlatego kolejne cytostatyki nie radzą sobie z chorobą. Nadal jednak zatruwają organizm, który pozbawiony sił, ze zszarganym układem immunologicznym, nie jest w stanie stawić czoła już żadnej chorobie. I życiu… Przecież doktory o tym wiedzą, prawda???
    Jest jednak możliwe, by chory organizm poradził sobie z rakiem, nawet po chemii. Trzeba wpierw go do tego przygotować: wzmocnić układ immunologiczny. Nie od parady ma go każdy…

  • Agnieszka on 13 listopada 2016

    Witam,mam podwyższone ca19 9 norma 37 ja mam 43 jestem 18 lat po wycięciu czerniaka złośliwego nie brałam chemii ani nie było radioterapii moj onkolog stwierdził że w odpowiednim czasie zmiana została usunięta teraz mialam mieć operację mięśniaków macicy i zrobiono mi te markery boję się bo ginekolog powiedział ze to moze byc jelito trzustka no w każdym razie układ pokarmowy operację zawieszono wszystkie badania wychodzą ok usg nic nie wykazało chcä mi zrobić pet ct boję się ale chemii napewno nie przyjmę.
    Mam 40 lat.

  • Kasia on 13 listopada 2016

    życzę powodzenia i zdrowia :)

  • Gosia on 22 listopada 2016

    A ja opowiem Wam to, co przeżyłam będąc dzisiaj z mamą u onkologa. Dwa tygodnie temu wycięto mamie część prawego płuca razem z guzem (dużym bo 5 cm) oraz węzły chłonne, gdyż podczas operacji wykryto przerzuty.
    Wizyta miała dla mnie co najmniej dziwaczny przebieg. Lekarz „rzucił” okiem na wyniki (trwało to może max 10sec a opis drobnym maczkiem na całą stronę) i oczywiście zalecenie: chemia – ta najbardziej agresywna. Zapytałam o wlewy z askorbinianu sodu bo słyszałam, że w niektórych klinikach w Polsce stosują już tą metodę (nie wiem ile w tym prawdy), Pan doktor nawet nie zareagował i ciągnął dalej monolog. Zapytałam w takim razie o dwie nowe substancje (nazw nie będę wymieniać), które stosuje się w chemioterapii na całym świecie a podobno mają dużo lepszą skuteczność i mniejsze skutki uboczne. Efekt? Cisza, po której usłyszałam „no są ale do leczenia stosuje się inne, te dwie to sobie można dodać trochę żeby poprawić efekt ale ja proponuję coś innego”. Zgrzytnęłam zębami ale myślę – no dobra. Ja jestem laik, który rozpaczliwie szukając ratunku dla ukochanej osoby, przekopał się przez tony for onkologicznych, publikacji itp a rozmawiam przecież z prawdziwym lekarzem. Podejście nr3. Pytam w takim razie czy mama dostanie jakieś skierowanie na badanie podejrzanych zmian wątroby i nadnercza (sugestia lekarza prowadzącego) i jak usłyszałam, że on nie rozumie po co bo najpierw chemia a później „można patrzeć co i jak”, ręce mi opadły. Ale zaciskam szczenę dalej.
    Przechodząc do sedna … na podjęcie decyzji 2 tygodnie po których trzeba stawić się na badania przed podaniem odpowiedniej chemii ale „jeśli pani nie będzie się chciała poddawać chemioterapii to nie musi pani przychodzić na te badania bo szkoda marnować mojego czasu”. W tym momencie wyszłam, żeby nie dokonać mordu.
    Przykazania idą „od góry”, schematy leczenia jak i substancje, którymi mają leczyć też. Chemioterapia nadal kosztuje 7-15tys zł. Czysty biznes i to się teraz liczy najbardziej. Przykre.
    Zawsze szanowałam lekarzy, ich ciężką pracę, którą wykonują aby bezinteresownie ratować życie innych ludzi. Jednak gdzieś po drodze zgubili chyba to, co najważniejsze – człowieczeństwo i empatię. I ja mam takiej osobie powierzyć życie i zdrowie najważniejszej osoby w moim życiu? Nie.
    Efekt? Od jutra dieta, zielone koktajle z surowych warzyw i owoców, pestki moreli, witamina B15, witamina C itd. Zero cukrów, zero sztucznych barwników i konserwantów, zero nastrzykiwanych mięs, modyfikowanych genetycznie skrobi i przede wszystkim ZERO CHEMII.
    O ile wcześniej miałam wątpliwości czy namawiać mamę na chemioterapię to ta wizyta u lekarza pozbawiła mnie jakichkolwiek. Walczymy same!!!

    Wszystkim dużo zdrówka życzę

    P.S. Do tych co opisują jak to amigdalina zatruwa nasz organizm. Nie znam się na tym. Mozę zatruwa, może nie. Ale jak mam stosować chemioterapię to chyba wolę to naturalną.

  • Kasia on 23 listopada 2016

    Gosia,
    życzę powodzenia i polecam II tom Ukryte Terapie – Jerzego Zięby.
    Tam jest dużo na temat leczenia nowotworów,

  • AntekSM on 1 grudnia 2016

    Mój wujek 2 miesiące temu zauważył delikatne problemy z lewą ręką i nogą – czuł dziwne pobolewanie, więc żeby uspokoić żonę zgłosił się do lekarza. Diagnoza: rak płuc z przerzutami do mózgu. Lekarz powiedział wyłącznie ciotce że wujek nie ma szans na przeżycie, bo mózg wygląda jakby ktoś go spryskał kropidłem. Dzień później zalecenie: chemioterapia. Pierwsza chemia, trzy tygodnie wymiotów i brak przyjmowania pokarmów i płynów, przyjęty do szpitala. Jeden dzień kroplówek, od razu druga chemia, bez jakiegokolwiek odżywienia organizmu. Dwa dni w domu, powrót z drgawkami do szpitala. Trzecia chemia planowana na 5 grudnia. Nie dożył. Niecałe 2 miesiące temu śmiał się i żartował, w pełni sił, kawał chłopa. Pierwsza chemia powaliła go z nóg, druga zabiła. To jest kolejna w mojej rodzinie opowieść o chemioterapii. Przez nią straciłam dużo szybciej babcię, dziadka, TATĘ, ciotkę i wujka. Wszyscy beznadziejne rokowania i wszyscy wysłani bezsensownie na chemię, żyli maksymalnie kilka miesięcy, w olbrzymim bólu i cierpieniu. Jestem przekonana że jest to sposób na zmniejszenie kosztów leczenia, czyli szybkie zabójstwo w majestacie prawa. Moje statystyki mi wystarczą. P.S. Mój tata w wieku 50 lat miał wykrytą białaczkę. do przeszczepu się nie kwalifikował bo był „za stary”. Tomograf w szpitalu był popsuty. Na pytanie czy można zapłacić za to badanie, tomograf został naprawiony w 20 minut. Pielęgniarki opłacone, bo tata kilka godzin wciskał guzik żeby się załatwić. Hospicjum państwowe załatwione za kasę do kieszeni, z pożyczki, bo kto nie da kiedy bliska osoba musi mieć podawaną morfinę 24h/dobę bo inaczej wyje jak pies z bólu? Jeżeli ktoś się śmieje z teorii spiskowych w służbie zdrowia, to znaczy że nie ma bladego pojęcia o tym do czego to środowisko jest zdolne.

  • Kasia on 1 grudnia 2016

    Smutne… bardzo smutne…

  • Dori on 2 grudnia 2016

    Witam…Mój teść umarł miesiąc temu po drugiej chemii.Miał raka płuc z przerzutami.Ogólnie przypadek beznadziejny ale my mieliśmy nadzieję,bo ona podobno umiera ostatnia.Po pierwszej słabej chemii poprawiły się wynikii i jego kondycja.Jeździliśmy też do Warszawy na wlewy wit c,gdzie lekarz oglądając wyniki powiedział,że może najwyżej perzedłużyć mu życie o pare miesięcy(Ale czy to prawda? Czy nie chciał wyciągnąć więcej kasy ?Bo miałam wrażenie,że traktuje nas po macoszemu.)Teść,też zażywał te wszystkie suplementy diety na nowotwora..grzybki,pestki,graviole itd.I czy to miało zadziałać?? Ja myślę,że nie.Bo w tak zaawansowanej chorobie to już nic nie pomoże.Człowieka czeka śmierć wcześniej czy później.Metody naturalne może i dzałają ale w początkowym stadium choroby albo nowotworze mniej inwazyjnym.To samo można powiedzieć o chemii.Gdybym ja zachorowała na raka,pewnie poddałabym się jej a newet dlatego,żeby w męczarniach nie umierać tylko szybko zamknąć oczy i odciążyć swoją rodzinę.I nie zgodzę się z tym,że po chemii umiera się w męczarniach..bo to następuje bardzo szybko(oczywiście w zaawansowanym nowotworze) w przeciwieństwie do tych osób nieleczących się,które umierają długo w strasznych cierpieniach.Lekarz z hospicjum nas pocieszał..że nie musieliśmy długo patrzeć na jego ból i męczarnie.Pewnie miał rację.Ja niestety nie wierzę w cuda i jestem sceptycznie nastawiona do tz cudotwórców i pseudo zielarzy itd.,którzy wyciągają tylko kasę a chemia? Zabija ale też i przedłuża życie bo znam takie przypadki.I nie jest to skuteczny lek..bo takowy nie zostanie wdrożony w życie ponieważ wielcym tego świata na tym zależy(zatruwają żywność,środowisko) ,żeby ludzie umierali,aby koncerny zarabiały krocie właśnie na specyfikach ,które nie leczą.

  • Agnieszka W. on 5 grudnia 2016

    Zgadzam sie z Panem inzynierem : )
    kom. (inżynier on 3 lutego 2016
    cyt. Na ile rozumiem temat(a zastrzegam że jestem inżynierem, nie lekarzem więc mam myślenie ustawione na „logika i związki przyczynowo-skutkowe”).
    Tak sie potoczylo moje zycie, ze wiekszy szacunek mam dla inzynierow niz lekarzy, ktorzy mnie leczyli.
    Przezywszy wiele lat to wlasnie od inzyniera Jerzego Zieby dowiedzialam sie, ze przyczyna chorob (miedzy innymi) jest brak Wit. D3 w organizmie. Ani lekarz pierwszego kontaktu, ani dermatolog, ani okulista, ani ortopeda, ani arelgolog (i zeby nie bylo, ze to tylko w Polsce – i zagranica) NIGDY zaden nie zaproponowal badania poziomu Wit. D3. a takze nie zajaknal sie o suplementowaniu (?) Wieloletnia nietolerancja na gluten, histamine spowodowala uczulenie na slonce, nikiel, ropne anginy, zapalenie zatok, itp. zle leczone (sterydami, lekami przeciwbolowymi i przeciwzapalnymi) zle diagnozowane – zakonczylo sie choroba autoimmunologiczna RZS a pamiatka po niej jest tytanowa endoproteza. Kazdy specjalista skupia sie na skutkach nie tykajac przyczyny, kazdy ma w zanadrzu leki, ktore przepisuje NIC ale to zupelnie nic nie obchodzi go czlowiek jako calosc. A, ze ja rowniez mam wyksztalcenie „mechaniczne” zajelam sie soba w „calosci”.
    Odstawilam wszystko……i przez 6 tygodni bylam na tzw. polglodowce warzywno-owocowej dr Ewy Dabrowskiej. Po kilku dniach unormowalo sie wysokie cisnienie bylo 120/80 ksiazkowe (2lata bralam tabletki). Nawet po tabletkach mialam 140/90 lekarz twierdzil, ze w moim wieku no normalne. Klamstwo – bo tabletki troche obnizaly ale miazdzyca dolnych konczyn poglebiala sie.
    Moje 3 letnie „sledztwo” SKAD SIE BIORA CHOROBY i kto je nam funduje doprowadzilo mnie do wniosku: KORPORACJE: farmaceutyczne, spozywcze…..TO POTEZNA MAFIA. Kazdy „ich zolnierz” jesli sie wylamie lub sprzeciwi jest do odstrzalu.
    WYLECZYC moze tylko NATURALNE JEDZENIE i LECZENIE, nie ma zadnej szansy na wyleczenie lekami. Czy wiecie jak sie cierpi, kiedy rozpadaja sie wszystkie stawy? Kiedy to twoj system „obronny” je atakuje.
    A u chorych na raka system „obronny- limfocyty” kolaboruja z twoim zabujca, karmia komorki rakowe – bialkiem. W SM limfocyty atakuja oslonki mielinowe itd.
    Musimy uspokoic system immunologiczny- obronny. Oczyszczajac organizm na poziomie komorkowym, naprawiamy GENom, musimy jeszcze zregenerowac organizm: zastosowac dobra diete. Wyrzucamy zboza, cukier (buraki cukrowe i zboza sa zmodyfikowane genetycznie GMO), gluten dziurawi jelita, cukier niszczy flore bakteryjna jelit. Wyrzucamy mieso ze zwierzat hodowanych przemyslowo (sa karmione paszami GMO do 2021 roku obecny rzad podpisal zgode na zakup pasz GMO).
    Musimy zregenerowac organizm KOLAGENEM https://tipy.interia.pl/artykul_21689,wlasciwosci-zdrowotne-rosolu-na-kosciach.html
    (najlepsze to kosci wolowe szpikowe – w Polsce wyrzuca sie je do smietnika, na swiecie sa w cenie miesa).
    Picie takiego rosolu spowoduje rozpuszczenie kamieni oraz zlogow zolciowych, zregenerowanie jelit i tkanek lacznych.
    Stosujemy diete niskoweglowodanowa tylko na niej nasz zoladek bedzie mial prawidlowe pH 1,5 do 2,5. Zakwaszony zoladek gwarantuje niezakwaszanie organizmu.
    Ot paradoks! To jest gwarancja naszego zdrowia!
    Czyli wszystko czym sie do tej pory straszy, zjadamy. Jajka zawieraja wszystkie niezbedne kwasy egzogenne, powinny byc wiejskie lub eco. Mieso jagniecina, baranina i wszystko co trawe skubalo, wiejski kurczak, kura, kaczka itp. sa lekarstwem. Olej RYDZOWY z lnianki zawiera omege 3, 45% tloczony na zimno, (zadnych margaryn, olejow rafinowanych – trucizna), mozna smazyc na masle klarowanym, oleju kokosowym na zimno tloczonym.
    Twoja odpornosc jest w jelitach (jelita nazywane sa drugim mozgiem). Mozna zastosowac hydrokolonoterapie (płukanie) jelita grubego. Lub robic lewatywy z uryny (zawiera komorki macierzyste jest doskonalym naturalnym lekiem). W jelitach zgromadzily sie przez lata, kamienie kalowe, patogeny, grzyby, pasozyty etc. Oraz zadbac o prawidlowa flore bakteryjna – kefir z grzybka tybetanskiego (tzw. ziarna kefirowe zalewasz tlustym mlekiem najlepiej „prosto od krowy i po24 godz. mamy probiotyczny kefir, zakwas z czerwonych burakow, kiszona kapusta….
    mozna zastosowac urynoterapie (odbudowuje sily witalne). To pomoglo mi na uzdrowienie organizmu. Nie wiem co to bol, nie przeziebiam sie, nie choruje na grype, a „nieuleczalna” sie uleczyla !!!
    Nie dajcie sobie wmowic, ze do waszego zatrutego organizmu trzeba wlac kolejna trucizne BZDURA, 2 % „wyleczonych” a moze nigdy nie mieli raka lub wlasnie zaczeli stosowac metody naturalne dlatego zyja.
    Mozna leczyc choroby GcMAF ale ja o nim nie wiedzialam a w organizmie zapanowala homeostaza – rownowaga. Czego wszystkim serdecznie zycze.

  • gosc on 8 grudnia 2016

    Geny z żywności modyfikują geny ludzi, którzy ją zjadają. Odniesienie do GMO
    We francuskim czasopiśmie popularno-naukowym SCIENCE&VIE z marca 2012 r. na str. 92 znajduje się ciekawy artykuł pt. Aliments – leur gènes modifient les nôtres, co na polski można przełożyć: „Żywność GMO – jej geny modyfikują nasze własne”.
    Biolodzy molekularni z Nankinu (Chiny) stwierdzili, że cząsteczki RNA (jednoniciowe, o długości ok. 21-23 nukleotydów) tzw. miRNA (mikroRNA) – z ryżu, nie tylko że NIE zostają strawione w przewodzie pokarmowym (jak dotychczas utrzymywali wielbiciele spółki – Monsanto & Consortes) lecz swobodnie przechodzą sobie z układu pokarmowego do krwiobiegu i przez tenże zostają rozprowadzone po całym ciele, penetrują do komórek i tam… o zgrozo! Zmieniają działanie naszego DNA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *